O książkach,  Wydawnictwo YA!

Drżenie – Maggie Stiefvater

 

 

Tytuł: “Drżenie” (“Shiver”)
Autor: Maggie Stiefvater
Liczba stron: 459
Cykl: Wilkołaki z Marcy Falls

 

Tak jak wspominałam na stronie “O mnie” będę zamieszczać w tej sekcji krótkie notki o tym, czy podobała mi się czytana książka i jakie emocje we mnie wywołała.

Na początek zacznę od pozycji, którą czytam aktualnie. Po cykl “Wilkołaki z Marcy Falls” postanowiłam sięgnąć, ponieważ duże wrażenie wywarła na mnie seria “Król kruków”, od której zaczęłam przygodę z twórczością Maggie Stiefvater. Pierwszy raz kupiłam książkę bez czytania opisu, czy recenzji. Na ślepo zaufałam kunsztowi  i wyobraźni pisarki. Przed rozpoczęciem lektury stwierdziłam, że zrobię jednak mały research. I co? Okazało się, że powieść ma planowaną ekranizację, o czym nie wiedziałam. Fakt ten był na plus, aczkolwiek szukam i szukam, ale nie mogę się doszukać kiedy jest ona przewidziana. Może to tylko plotki?

Do czytania “Drżenia” podeszłam z nieskrywaną ekscytacją, gdyż “Król kruków” podobał mi się na tyle, aby ukoić smutek po skończeniu wszystkich części Pottera(No BO przecież, kto chce wracać z Hogwartu do świata realnego?!).

Do rzeczy. Historia w powieści dotyczy Grace, która w dzieciństwie padła ofiarą ataku sfory zamieszkującej pobliskie lasy. Dziewczyna została ocalona przez złotookiego wilka, który od tego momentu zaczyna obserwować nastolatkę z lasu graniczącego z jej posiadłością. Dopiero po 6 latach tajemnicze stworzenie o niespotykanym spojrzeniu zbiera się na odwagę i postanawia zbliżyć do dziewczyny. W tym samym czasie w Marcy Falls dochodzi do kolejnych ataków. Tym razem ofiarą jest Jack, syn wpływowego prawnika, który słynie z zamiłowania do taksydermii i brat szkolnej piękności Isabel. Ciało chłopaka nie zostaje odnalezione i pewnie już domyślacie się motywów.

Muszę przyznać, że mam dość osobliwe odczucie co do tej książki. Patrząc przez pryzmat gatunku, myślałam, że będzie to coś porywającego, nieprzewidywalnego. Nic bardziej mylnego, opowieść utrzymana jest w melancholijnym nastroju, nawet akcja zdaje się płynąć stałym tempem. W związku z tym mam wrażenie,że czyta się ją bardzo wolno. Mimo wszystko atmosfera stworzona przez autorkę urzeka, a czytając mam wrażenie, że temperatura zmieniająca się na przestrzeni rozdziałów jest fizycznie odczuwalna. Poruszany jest tu wątek wilkołactwa, który jest dość popularnym motywem we współczesnej literaturze i nie ukrywajmy, nie każdy czytelnik jest jego fanem. Obecność wątku miłosnego, również nikogo nie zdziwi. Jednak obecne są tu także elementy, które moim zdaniem wpasowałyby się w thriller, a zagadnienia takie jak przyjaźń, więzy rodzinne, samotność są wspaniale przedstawione.

Podsumowując przyznaję, że choć nie zaskoczyła mnie fabuła, to sama aura otaczająca przygodę Grace i złotookiego wilka jest magiczna. Z przyjemnością sięgnęłam po kolejny tom.

“Chyba nie powinienem być zaskoczony jej intuicją. Nie dociera się na szczyt licealnego łańcucha pokarmowego bez umiejętności odczytywania ludzkich emocji.”

“Zabrzmi to głupio, ale jedną z rzeczy, którą uwielbiałem w Grace, było to, że nie czuła ciągłej potrzeby mówienia.”

“Ledwie zauważalnym ruchem Sam przekręcił głowę, tak żeby światło nie odbijało się w jego złotożółtych oczach. Był to gest automatyczny, który uświadomił mi po raz pierwszy, że Sam był osobliwy, nawet zanim stał się wilkiem.”

 

Moja ocena to: 6/10

 

 

*Taksydermia – sztuka montażu lub reprodukcji, najczęściej poprzez wypchanie, martwych zwierząt na wystawę lub dla innych źródeł badań. Metody praktykowane przez taksydermistów rozwinęły się w ostatnim stuleciu, podnosząc jakość tej dziedziny. Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *