Dom Wydawniczy REBIS,  O książkach

“W mocy wichru” – Agnieszka Hałas

Kolejny raz miałam okazję zajrzeć do świata jaki stworzyła Agnieszka Hałas w Cyklu “Teatr Węży”. “W mocy wichru” to ostatnia część serii, przez wielu uważana za najlepszą. Jeśli jesteście ciekawi jaka jest moja opinia na jej temat to zapraszam do dalszej lektury.

Brune Karea, czyli Krzyczący w Ciemności wyruszył w pogoń za utraconą przeszłością i wspomnieniami, które dotychczas wracały do niego w formie strzępów wizji, bądź majaków. Do tej pory udało mu się zgromadzić kilka faktów, jednak to wciąż było za mało, aby odbudować obraz dawnego życia. Dowiedział się, że studiował alchemię i muzykę na uniwersytecie w Ponte Auria, uzyskał informacje o swoim pochodzeniu i poznał imię swego przybranego ojca. Każda nowo odkryta rewelacja, budziła uśpione wspomnienie, które odtwarzało się w głowie Brune jako retrospekcja. Niestety wszelkie ślady prowadziły do Ri Talma i tam się urywały. Musiał jednak porzucić na jakiś czas poszukiwania, ponieważ niespodziewanie zwróciła się do niego z prośbą o pomoc, Marshia. Wyjawiła mu, że została wydana przez Charooza, władcę jednego z królestw Otchłani, któremu służyła jako agentka. Chcąc zerwać cyrograf i tym samym zapewnić bezpieczeństwo swoim dwóm uczennicom, musi wziąć udział w pojedynku z byłym panem, lub wojownikiem wystawionym przez niego. Żmijka prosi Brune, aby został jej sekundantem, natomiast na drugiego wybiera swoją podopieczną, Anavri. Mało tego, od tej pory to Krzyczący w Ciemności ma zająć się szkoleniem młodej dziewczyny. W dzień pojedynku dochodzi do incydentu, który inicjuje lawinę burzliwych wydarzeń.

W ostatnim tomie Cyklu “Teatr Węży”, tak jak w I i II części, właściwa treść poprzedzona jest prologiem, który zapisany jest w formie fragmentu księgi. Tekst ten stanowi krótkie, lecz świetne naprowadzenie. Dzięki niemu jesteśmy w stanie lepiej zaznajomić się ze skomplikowanym schematem, na jakim opiera się przedstawiony w książce świat. Pierwszą różnicą, jaką można dostrzec, jest ilość stron zawartych w ostatnim tomie. “W wichru mocy” ma ich prawie dwa razy więcej niż poprzednie części. Dodam, że cała seria należy do tych, które czyta się długo. Wydaje mi się, że przyczynia się do tego szczegółowość opisów i dość duża ilość wątków. Książkę czyta się w skupieniu, z obawy aby nie przeoczyć czegoś istotnego. Dodatkowo użyta jest tu narracja personalna, autorka wybrała kilka postaci i ukazuje świat z ich perspektywy. Dzięki temu zabiegowi poznajemy uczucia i myśli poszczególnych bohaterów. To jest kolejny element, który sprawia, że bez uważnego czytania, można się pogubić.

Świat wykreowany przez autorkę został precyzyjnie i bardzo plastycznie przedstawiony. Przez przytłaczający nastrój obecny w książce miałam wrażenie, że tłem dla całej historii był wszechobecny mrok. Klimat, który tam panował był idealnym dopełnieniem upiornych wydarzeń odgrywających się na kartach ostatniego tomu. Świetnym pomysłem było wprowadzenie wątku detektywistycznego, który opierał się na tajemniczych morderstwach młodych kobiet. Obserwacje, śledzenie podejrzanych, sprawdzanie motywów to działania, które mają doprowadzić Brune i jego przyjaciół do sprawcy. Z biegiem czasu okazuje się, że podłoże przestępstw jest bardziej skomplikowane, niż im się początkowo wydaje. Natomiast każda kolejna wskazówka zbliża głównego bohatera do odzyskania utraconych wspomnień. W książce Agnieszki Hałas znalazło się również miejsce na wątek miłosny. Na myśli mam relacje Anavri i Brune, która choć surowa i pełna dystansu bardzo mnie poruszyła. Pomimo widocznych różnic w charakterach, między dwójką ka-ira wytworzyła się więź, która wniosła trochę ciepła do mrocznego świata pełnego zepsucia i nikczemności.

Ostatnia część cyklu skupia w sobie poszerzony wątek świata Otchłani i demonicznych władców. Dowiadujemy się jakie sojusze zostały zawarte, które krainy są na straconej pozycji. Nakreślony jest system jaki funkcjonuje w sferze demonów i jak przebiega rywalizacja o dusze śmiertelników. Na koniec chciałabym dodać, że choć sama fabuła daje wrażenie dość chaotycznej, to nie wyobrażam sobie, aby mogła ona być skonstruowana inaczej. Wszystkie elementy ostatecznie łączą się w spójną układankę, która tworzy prosty w odbiorze obraz.

Bardzo dziwi mnie fakt, że usłyszałam o tej serii dopiero teraz. Każdy miłośnik fantastyki powinien sięgnąć po cykl “Teatr Węży”, który charakteryzuje się oryginalnością, a rzeczywistość w nim opisana jest zarazem przerażająca i fascynująca. Czytając ostatnie strony książki wiedziałam, że będzie mi brakować magii krążącej w ciałach bohaterów, specyficznej atmosfery sfer, czy różnorodnych istot wykreowanych przez autorkę. To zdecydowanie jedna z najlepszych serii fantasy jakie dane mi było przeczytać.

 

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz bardzo dziękuję Domu Wydawniczemu REBIS.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *