O książkach,  Wydawnictwo Otwarte

„Papierowa księżniczka” – Erin Watt

„Papierowa księżniczka” to pierwsza część Serii Królewskiej Erin Watt. „Te klejnoty Cię zniszczą” to napis, który widnieje na okładce. Nie przypuszczałam, że to samo zrobi ze mną ta książka.

Ella mając jedynie 17 lat traci najważniejszą osobę w swoim życiu, jej mama przegrywa walkę z chorobą. Dziewczynie nie jest dane otworzyć się na doświadczenie bólu, które jest niezbędne do pogodzenia się z tak niewyobrażalną stratą. Drastycznie wrzucona w wir dorosłego życia musi zapewnić sobie schronienie i środki na utrzymanie. Za wszelką cenę nie chce trafić do rodziny zastępczej, przez co zmuszona jest opuścić miasto, w którym żyły z matką przez ostatnie dwa lata. Wybiera szkołę, w której w najbliższym czasie będzie mogła spokojnie się uczyć, bez obawy, że ktoś odkryje jej tajemnice. Zatrudnia się w trzech miejscach jednocześnie, dzięki czemu stać ją aby wynająć obskurne mieszkanie w pobliskiej okolicy. Pomimo, że na każdym kroku otaczają ją ludzie, Ella czuje się samotna, a samotność potrafi być równie dotkliwa jak głód, czy pragnienie. Kiedy pewnego dnia udaje się na zajęcia, zostaje poinformowana, że dyrektor oczekuje jej w swoim gabinecie. Cała spięta rusza na spotkanie, a w jej głowie rozpoczyna się gonitwa myśli pełnych obaw. Po dotarciu na miejsce, dziewczyna zostaje przedstawiona starszemu mężczyźnie, który ku jej zdziwieniu, podaje się za jej prawnego opiekuna. Szok i dezorientacja szybko motywują ją do podjęcia odpowiednich kroków. W swoim krótkim, lecz obfitym w doświadczenia życiu nauczyła się jednego. Ucieczka to jedyne słuszne wyjście w starciu z problemami, a ta sytuacja zwiastuje niemałe komplikacje. Ella postanawia zebrać wystarczającą ilość pieniędzy, by móc wyśliznąć się z rąk podejrzanego rockefellera. Niebawem okazuje się, że nie doceniła swojego przeciwnika. Mężczyzna o imieniu Callum, którego miała przyjemność poznać w gabinecie dyrektora szkoły, nachodzi ją w nocnym klubie, gdzie dopiero co zaczęła pracę. Bojowe nastawienie nastolatki i groźby rzucane w stronę biznesmena są niczym w starciu z dokumentami, na których widnieje niepodważalny dowód, że Ella jest jego podopieczną. Brutalnie wyciągnięta z klubu, a potem wsadzona do samochodu powoli poddaje się i podejmuje rozmowę z domniemanym opiekunem. Callum przedstawia jej swoją ofertę. O tym, jakiego asa trzyma mężczyzna w rękawie swojej drogiej marynarki, dowiecie się sięgając po “Papierową księżniczkę”.

Sytuacja w jakiej znalazła się główna bohaterka budzi ogromne współczucie. Można by pomyśleć, że po pojawieniu się prawnego opiekuna w jej życiu zapanuje tak upragniony spokój i poczucie bezpieczeństwa. Szybko przekonałam się, że autorki nie planują snuć sielankowej opowieści o tym jak kopciuszek staje się księżniczką. Zamiast tego postanawiają wrzucić nastolatkę w sam środek dysfunkcyjnej rodziny. Dziewczynie szybko przychodzi się zmierzyć z nieokrzesanymi synami Calluma i całą ich świtą. Podczas czytania nie sposób było nie podziwiać determinacji głównej bohaterki i umiejętność radzenia sobie z atakami ze strony rówieśników, które polegały na szydzeniu i uprzykrzaniu jej życia. Pomimo fal smutku przetaczających się w jej sercu, nie poddała się i podjęła wyzwanie jakie rzucili jej bracia. Kolejnym elementem, który trzeba pochwalić jest ukształtowanie relacji między Reedem i Ellą. Już przy pierwszym spotkaniu, pancerz, który nastolatka budowała przez lata zaczyna się powoli kruszyć. W gamie negatywnych uczuć rodzi się ziarno pożądania, które kiełkuje przy każdym kolejnym zetknięciu tej dwójki. Reed broni się jak może i próbuje za wszelką cenę powstrzymać budzące się w nim uczucie. Fakt, że mieszkają pod jednym dachem w niczym nie pomaga. Gra jaką prowadzą jest pełna sprzeczności, a reguły nie obowiązują. Magnetyzm, który próbują ukryć pod warstwa obelg i dokuczliwości, jest wręcz namacalny.

Narratorem w książce jest główna bohaterka, a relacja przedstawiana jest na zasadzie spójnego zapisu myśli. Dzięki czemu mamy możliwość zagłębić się w jej osobowość i utożsamić z nią. Natomiast zagadką do samego końca pozostają prawdziwe oblicza członków rodziny Royalów, co potęguje napięcie. Warto zwrócić uwagę na humor, który głównie przejawia się w dialogach między bohaterami. Rozmowy, szczególnie między Reedem i Ellą ociekają sarkazmem, który często przyjmuje formę ciętych ripost, którymi dziewczyna rzuca na poczekaniu. Według mnie fabuła jest dość mało prawdopodobna, ciężko mi wyobrazić sobie taką historię w życiu poza kartami książki. Co nie zmienia faktu, że pomysł i realizacja wypadły naprawdę dobrze. Bogactwo otaczające bohaterów kontrastuje z ich wewnętrznym zepsuciem. Natomiast przeciwności losu z jakimi musi zmierzyć się Ella sprawiają, że podczas czytania serce pęka wielokrotnie.

Książka autorstwa duetu piszącego pod pseudonimem Erin Watt to bezdenna kopalnia emocji. Historia Elli wyrwała mnie z mentalnego odrętwienia. Jestem autentycznie zaskoczona, że pozycja z tej kategorii mną tak wstrząsnęła. „Papierowa księżniczka” to lektura, której nie da się odłożyć na później. Z każdym rozdziałem coraz bardziej otwierasz się na doznania, których nośnikiem są bohaterowie. Powoli dajesz się wciągnąć w ich grę, przez co przestajesz rejestrować przewracane strony. Z zapartym tchem brniesz przez dostarczającą niezapomnianych wrażeń akcje, która urywa się pozostawiając czytelnika z rozdartym sercem i tysiącem pytań.

Moja ocena: 8/10

 

 

Premiera ksiazki: 14.03.2018 r.

 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *