O książkach

„Graffiti Moon” – Cath Crowley

Tytuł: „Graffiti Moon”
Autor: Cath Crowley
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Jaguar

Zacznę od tego, że staram się nie zaglądać do recenzji książek przed ich przeczytaniem, takie samo podejście mam do trailerów. Problem nie leży w tym, że boję się natknąć na niechciany spoiler. Po prostu ostatnimi czasy mam w nawyku sięgać po książki w ciemno. Lubię spojrzeć na tytuł, nadać w myślach swój kształt fabule i dopiero zacząć czytać. Po czym później konfrontuje swoje odczucia z opiniami innych. Jestem świadoma, że przez to mogę stracić czas na coś co zupełnie mi się nie spodoba. Jednak czasami zdarza się pozycja taka jak ta, która w jeden wieczór rekompensuje wszelkie rozczarowania.

„Graffiti Moon” przedstawia historię młodych ludzi, których jednoczy pasja. Lucy to młoda dziewczyna, która patrzy na świat z trochę innej perspektywy niż większość jej rówieśników. Dorastając przy boku rodziców, którzy pałają miłością do sztuki, sama wyrosła na jej miłośniczkę. Szczególną sympatią obdarzyła tajemniczego grafficiarza, którego dzieła widnieją na murach miasta, w którym mieszka. Dziewczyna stworzyła sobie obraz chłopaka poprzez obserwację jego rysunków. Podziw jaki w niej wywoływały stał się bodźcem do tego, aby ruszyła na poszukiwania nieznajomego, który krył się pod pseudonimem Shadow. Niebawem przekona się, że zasada „Patrz poza to co widać” akurat w jej przypadku się nie sprawdza, ponieważ obiekt poszukiwań jest na wyciągnięcie ręki. Czy zmieni się jej stosunek do grafficiarza po konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością? O tym przekonać musicie się sami.

Dawno nie przeczytałam tak świetnej młodzieżówki. Śmiem twierdzić, że z dotąd mi poznanych ta jest najlepsza. Podczas lektury utożsamiałam się z bohaterka, przez co radość z czytania była jeszcze większa. Każda z postaci obecnych w książce była wyróżniającą się, co bardzo urozmaicało historię. Mimo, że sam pomysł na fabułę nie jest niepowtarzalny, to został zrealizowany wyjątkowo. Wszystkiego w tej książce było w sam raz. Ilość dialogów, równoważyła się z ilością opisów. Narracja podzielona została na trzy osoby i było to przeprowadzone bardzo spójnie. Czasami jedna sytuacja relacjonowana była najpierw z perspektywy Lucy, a w następnym rozdziale z punktu widzenia Shadowa. W całej tej historii pojawia się również Poeta, który swoimi wierszami przeplata rozdziały głównych bohaterów. Faktem jest, że nie znam się na poezji, więc napiszę jedynie tyle, że przekaz w jego słowach był dla mnie zrozumiały i myślę, że właściwie udało mi się zinterpretować te utwory. Wszystko to okraszone jest dużą dawką humoru i oryginalnym stylem autorki.

„Graffiti Moon” to książka, która przypomniała mi jaka byłam zanim dorosłe życie przygniotło mnie swoim ciężarem. Uświadomiła, że kiedyś żyłam z pasją, która zniknęła przytłoczona rutyną. Książka zawiera wszystko co potrzeba, aby stworzyć wartościową lekturę. Przekaz jaki niesie z sobą jest naprawdę istotny. Żyjemy w świecie, w którym ścigamy się z czasem, czas to pieniądz, a ludzi nie stać na marnotrawstwo. Czas, czas, czas. Niewiele go mamy, a tak wiele potrzeba. Pędzimy przez życie, a przez to nie zdążamy nawiązać prawdziwych relacji. To co najpiękniejsze przecieka nam przez palce, a my nawet tego nie zauważamy. Może warto czasami zwolnić, skupić się na sobie, na innych. Dać się zachwycić. “Graffiti Moon” spowodowała, że chciałam się zatrzymać.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

One Comment

  • nitka_reads

    Nie przepadam za młodzieżówkami i zwykle trafiam na pozycję, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że powinnam się trzymać z dala od tego gatunku, ale Twoja recenzja mnie zaintrygowała. Może się skuszę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *