Dom Wydawniczy REBIS,  O książkach

„Dwie karty” – Agnieszka Hałas

Tytuł: „Dwie karty”
Cykl: Teatr węży (tom 1)
Autor: Agnieszka Hałas
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: REBIS

Miesiąc bez przeczytania książki fantasy, to dla mnie miesiąc stracony. Postanowiłam, że zapoczątkuję dobrą passę i rok 2018 zacznę od Cyklu “Teatr Węży” Agnieszki Hałas. Seria ta zaczyna się od książki pt. “Dwie karty”. Stwierdziłam, że klimat dark fantasy będzie doskonały na otwarcie tegorocznej listy przeczytanych pozycji.

Rozpoczęcie książki wprowadza nas w schemat na jakim oparty jest świat w niej opisany. Jak powstał i jak funkcjonuje. Autorka zaprasza nas do strefy, nad którą dotychczas sprawowało opiekę dziewięciu bogów. Po wielkiej batalii z siłami zła, która okazała się marna w skutkach dla ludzi i świata, podjęli się ostatniego zadania. Przywrócili dawny spokój i ład do krainy, którą się opiekowali, a sami oddali część swych mocy ludziom, aby Ci mogli bronić się przed napływającymi z Otchłani istotami. Dodatkowo stworzyli barierę oddzielającą ich od świata mroku. Jak się jednak okazało, granica nakreślona przez bogów miała również swoje kaprysy, a chciwe demony potrafiły zacięcie walczyć o dusze śmiertelników.

Wprowadzenie głównego bohatera odbywa się powoli, na początku ukazuje się nam on jako obłąkany przybłęda, pozbawiony chęci, bądź umiejętności jakiejkolwiek komunikacji. Przygarnięty przez odmieńców, trafia do Podziemi, gdzie z czasem częściowo odzyskuje rozum, jednak nie pamięć. Ma również świadomość, że moc, którą posiada całkowicie eliminuje go ze społeczeństwa. Postanawia się kamuflować, a zarazem wydobyć te wspomnienia, które zostały skutecznie zagrzebane. Na drodze do celu Brune, jak to często w życiu bywa, napotyka wiele przeszkód. Samo to, że musi skutecznie ukrywać się przed srebrnymi magami, którzy ścigają takich jak on, bardzo komplikuje sprawę. Z biegiem wydarzeń wychodzi na jaw, że jego skażona dusza, nie jest taka zanieczyszczona, a dzięki swej moralności zdobywa wiernych przyjaciół. Tymczasem w Otchłani demony snują plany pozyskania nowych dusz do swej kolekcji. Czy bariera spełni swe zadanie? Czy Brune dotrze do prawdy o sobie? Co jeszcze kryje w sobie świat stworzony przez polską autorkę?

Kryje dużo, dużo więcej. Gwarantuje to Wam. Czytając notowałam sobie istoty, które pojawiały się w opisach: strażnicy o głowach bestii, służące o głowach ptaków, demony przybierające dowolną formę, żywiołaki, odmieńcy, ifryty i wiele innych. Czasami miałam wrażenie, że kręci mi się w głowie od tej różnorodności. Niemniej jednak, z czasem gdy fabuła zaczęła żyć własnym życiem, czytanie przerodziło się w obserwację. Postacie nabrały wyrazistych kształtów. Wiele wnosiły zapisane przekazy myślowe, którymi obdarowała nas autorka np.

Więc pozbawiliby mnie zmysłów, a potem życia. Czego tu się bać? Już raz straciłem imię, pamięć, siebie.

A ja poszedłbym z kobietą, która nie nosi brudnych koronkowych halek, nie maże policzków różem i nie uważa, że perfumy zastępują mydło. I która nie kładzie się codziennie z tuzinem śmierdzących opryszków.

Dzięki nim poznajemy bohatera nie tylko z perspektywy obserwatora, ale podsłuchujemy jego myśli, które często dopełniają nam obraz jego charakteru. Jestem pod wrażeniem skrupulatności z jaką Agnieszka Hałas wykreowała Zatokę Snów, oraz sfery równoległe. Przy tym nie gubiąc tak istotnej rzeczy jaką jest odpowiednia kreacja bohaterów. Mamy do czynienia z pełną gamą osobowości. Dodatkowo mrok bijący ze stron lektury był tak namacalny, że przez pierwszą noc po rozpoczęciu książki budziłam się kilka razy, bo w snach nawiedzały mnie demony. I to nie jest żart, ani kłamstwo w celu podkolorowania opinii. Ta książką w pewnych momentach jest aż przesączona brzydotą, zdechłe myszy, zapleśniałe jedzenie, czy ścieki to tylko garstka atrakcji. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są fanami takich książek, ale mimo to, warto poszerzyć swoje horyzonty czytelnicze i sięgnąć po “Dwie karty”. Ja z tego miejsca kończę i uciekam z powrotem do Shan Vaola nad Zatoką Snów.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Domu Wydawniczemu REBIS.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *