O książkach,  Wydawnictwo Jaguar

“Freja” – Matthew J. Gilbert PRZEDPREMIEROWO

 



Tytuł:
 „Freja”
Autor: Matthew J . Gilbert
Liczba stron: 360
Data wydania: 26 maja 2018
Wydawnictwo: Jaguar


Freja to nordycka bogini miłości, płodności, urodzaju i wojny, która uważana była za jedną z najpiękniejszych. Kiedyś wielka władczyni i mistrzyni magii, dziś pacjentka w szpitalu psychiatrycznym. Jak się okazuje przez te wszystkie stulecia kult bogini Frei został niemal całkowicie przerwany. Przez co ona sama aktualnie utrzymuje się przy istnieniu za pośrednictwem garstki wierzących jeszcze w nią ludzi. Pomimo swych boskich przymiotów i ekscentryczności potrafiła się przystosować. Dzięki mocom, które jeszcze się w niej tliły mogła naginać ludzką wolę względem swoich potrzeb. To pozwoliło jej przez długi okres pozostać w bezpiecznym miejscu. Personel i pacjenci się zmieniali, podczas gdy jej mijały kolejne lata. Mimo to nie narzekała na swój los, póki mogła cieszyć się dachem nad głową. Podczas kolejnego dnia, bliźniaczo podobnego do poprzednich zostaje poinformowana, że ma niezapowiedzianego gościa. Ciekawość wygrywa z obawami kłębiącymi się w jej głowie i Freja rusza na spotkanie. Już po krótkiej wymianie zdań okazuje się, że mężczyzna jest agentem wysłanym przez tajną organizację, która rekrutuje bogów i zajmuje się ‘dystrybucją’ wiernych. Bogini zdecydowanie odmawia współpracy, przez co ściąga na siebie gniew wysłannika. Jak Freja poradzi sobie z prześladowcą i na czym polega fenomen organizacji gromadzącej bogów? Tego i wielu innych interesujących rzeczy dowiecie się sięgając po książkę Matthew J. Gilberta.

Autor wprowadził nas w historię, w której mityczni bohaterowie zostają umieszczeni we współczesnym świecie. Początkowo nie mogłam zestroić się z książką, miałam wrażenie, że styl i język są zbyt banalne w porównaniu z tematem, który został tam poruszony. Jednak z biegiem czasu przestało mi to przeszkadzać. Zaakceptowałam groteskowość całej sytuacji. Freja jest wykreowana na odważną i zdeterminowaną, młodą kobietę. Jak na bohatera przystało posiada cechy, które wyróżniają ją na tle pozostałych postaci i to ona przejmuje przywództwo akcji w powieści. Piękna bogini kieruje się w swych działaniach pewnym idealizmem.

Muszę przyznać, że liczyłam na jakiś wątek miłosny powiązany z tą bohaterką, ale w tej części został on pobieżnie przedstawiony. Mimo lekkiego zawodu, myślę, że to dobry ruch, ponieważ czytelnik zostaje z lekkim niedosytem, który będzie powodem do sięgnięcia po kolejną część.

“Kto decyduje, kiedy zaczyna się miłość? Ludzie cierpią Fejro. Wiesz to. Miłość może zniszczyć życie równie łatwo jak kula.”

Odnosząc się do samej fabuły, to uważam, że autor wykazał się naprawdę ciekawym i nowatorskim pomysłem. Oczywiście mam na myśli wprowadzenie do historii organizacji kolekcjonującej bogów, bo sam motyw bóstw jest dość powszechny w literaturze. Pojawiały się elementy humorystyczne, a czasami nawet powiało grozą. Dodatkowo akcja szybko się rozwija i z biegiem wydarzeń odkrywane są przed nami nowe, interesujące fakty. Dzięki czemu nie sposób zaznać nudy podczas czytania. Trudno nie docenić również zakończenia, które zaaranżował nam autor. Przy takim finale pierwszego tomu serii, czytelnik nie ma wyboru, musi poznać ciąg dalszy.

Analizując wszystkie refleksje nasuwające się podczas lektury “Frei” stwierdzam, że to książka godna polecenia. Dynamiczna i ciekawa historia, mityczni bohaterowie, intrygi splecione mroczną tajemnica, a to wszystko stłoczone w labiryntach firmy Finemdi. Ja bawiłam się naprawdę dobrze śledząc losy nordyckiej bogini i myślę, że Wy też będziecie.

 

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję serdecznie Wydawnictwu:

 

 

One Comment

  • ari.czyta

    Brzmi dobrze. Wygląda ciekawie. Chcę tę książkę.
    Dobrze, że o niej napisałaś, bo mogłabym o niej w ogóle nie wiedzieć!
    Zdecydowanie muszę ją przeczytać.
    Buziaczki,
    ari.czyta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *