Aktualności,  O książkach,  Wydawnictwo Marginesy

“Kości proroka” – Ałbena Grabowska



Tytuł:
 „Kości proroka”
Autor: Ałbena Grabowska
Liczba stron: 560
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Wydawnictwo: Marginesy


W dzisiejszym wpisie chciałam się z Wami podzielić wrażeniami, jakie wywarła na mnie lektura “Kości proroka”- książki polskiej autorki, Ałbeny Grabowskiej. Dodam, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki.

Cała fabuła oparta jest na trzech głównych wątkach i rozgrywa się w trzech różnych okresach czasu. W pierwszej kolejności zaprezentowane są wydarzenia odbywające się na Ziemi Świętej, które sięgają aż pierwszego wieku. Ukazana jest w nich podróż Jana Chrzciciela i jego uczniów, którzy wspólnie wędrowali do Jerozolimy, niosąc nowinę o nadchodzącym Mesjaszu. Drugi wątek to historia z XII-wiecznego Cesarstwa Bizantyjskiego przedstawiająca losy członków zakonu bogomiłów, którzy postanawiają udać się w długą i niebezpieczną drogę prowadzącą do Konstantynopola przed oblicze samego Aleksa I Komnena. Trzeci wątek poprowadzony jest w czasach współczesnych, w bułgarskim mieście Płowdiw. Poruszana sprawa dotyczy morderstwa polskiego posła, którego ciało zostało znalezione w tajemniczych okolicznościach. Policjanci zajmujący się sprawą przypuszczają, że było to morderstwo na tle religijnym.

Wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z dwiema epokami, w których głównym celem ludzi było poszukiwanie prawdy. Ostatnia historia pochodzi z naszych czasów, w których ludzie kierują się nieco innymi pobudkami. W tych rozdziałach pojawia się Margarita, główna bohaterka, która przez pewien czas studiowała archeologię. To z jej perspektywy prowadzona jest narracja w rozdziałach usytuowanych w czasach aktualnych. Jej matka, Ewa Mitkowa, to wyśmienity naukowiec, specjalistka od kultury trackiej, rzymskiej i hebrajskiej. Obecność tych dwóch osób stanowi pewien łącznik między naszymi czasami, a przeszłością. W głównej mierze to Margarita naprowadza nas swoimi spostrzeżeniami na właściwie tory, wyjaśnia znaczenia danych symboli i szuka powiązań z morderstwem. W trakcie śledztwa okazuje się, że głównym powodem tego makabrycznego czynu mógł być odnaleziony w Sozopolu szkielet, pozbawiony głowy i prawicy. Ludzie zajmujący się tą sprawą przypuszczają, że są to kości Jana Chrzciciela. Tym sposobem to bezcenne znalezisko staje się ogromną pokusą dla zainteresowanych.

Nadchodzi czas, aby wspomnieć o dwóch pozostałych wątkach, które w pewnym sensie prowadzą nas do odpowiedzi na pytanie: Czyje kości znaleziono w bułgarskim mieście? Rozdziały dotyczące Baptysty i jego uczniów relacjonowane są z perspektywy rybaka Ariela, który poświęcił życie rodzinne, porzucił żonę  i córkę, a sam wyruszył za Nauczycielem i pozostałymi jedenastoma braćmi. Ta historia, nawet jeśli pokazana z innej perspektywy zawiera w sobie wiele informacji już nam znanych. Oprócz relacji z drogi, jaką przemierzają powołani uczniowie wraz z Janem Chrzcicielem w tej części zawarte są również przemyślenia głównego bohatera. Wyjawiane są wszelkie refleksje, dylematy i wątpliwości, które nim targają.

Z kolei w rozdziałach, w których fabuła toczy się w XII-wiecznym Cesarstwie Bizantyjskim narrację przejął brat Cyryl. W tym przypadku również mamy do czynienia z opisem przeżyć wewnętrznych, które zarysowują nam postać mnicha. Autorka w tej części przedstawia, według mnie bardzo skrupulatnie, życie toczące się w zgromadzeniu bogomiłów, zapoznaje nas z ich działalnością i poglądami religijnymi.

Trzeba przyznać, że obraz minionych okresów zawarty w książce, wsparty jest na mocnych fundamentach historycznych. Podczas lektury “Kości proroka” dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy, a zawarte tam informacje dotyczące symboli religijnych, czy opis kultury i zwyczajów Bułgarów stanowiły obszerne źródło danych. Mimo to, powieść jest napisana językiem zrozumiałym i lekkim. W zależności od wieku z jakim mamy do czynienia stylistyka prowadzonej narracji się zmienia, jednak nie jest to uciążliwe. Wątek fabularny dotyczący morderstwa, początkowo jest naprawdę intrygujący. Czytelnik angażuje się w sprawę i doszukuje się związku z dwoma pozostałymi historiami. Tymczasem rozwiązanie zagadki okazuje się być zupełnie inne niż się spodziewałam. W związku z tym mam trochę mieszane uczucia. Nie przez to, że nie odgadłam motywów zabójstwa, tylko odnoszę wrażenie, że takie zakończenie źle wpłynęło na cały obraz prowadzonej intrygi, która moim zdaniem zasługiwała na lepszy finał. Jeśli jestem już przy wadach, to chciałabym wspomnieć o postaci Margarity. Autorka wykreowała ją na zakompleksioną, czasami trochę infantylną w swych czynach kobietę, która bezsensownie rozdrapuje rany przeszłości. Bywały momenty, w których wyróżniała się czymś pozytywnym, jednak ostatecznie pozostawiła mi po sobie złe wspomnienia. Przeciwwagą jest postać Dimityra, jej bułgarskiego przyjaciela z dzieciństwa, który prowadzi śledztwo. Rozważny i romantyczny, tak mogłabym go określić. Stanowi obraz przykładnego bohatera i jest jakby głosem rozsądku młodej archeolog. W związku z tą dwójką warto wspomnieć o wątku miłosnym obecnym w powieści, który ujawnia się pod koniec historii i stanowi miły akcent.

Za sprawą tych wszystkich elementów powstała książka błyskotliwa i treściwa. Ciekawe wątki pobudzały wyobraźnie, a czysty styl sprawiał, że czytanie jej było wielką przyjemnością. Według mnie to pozycja godna polecenia.

 

 

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję serdecznie Wydawnictwu:

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *