O książkach,  Wydawnictwo Burda Książki

“Prezent” – Louise Jensen

Louise Jensen w roku ubiegłym zadebiutowała książką pt. “Siostra”, kilka miesięcy później został wydany “Prezent” – kolejny thriller psychologiczny, o którym było naprawdę głośno. W dzisiejszym wpisie właśnie o nim będzie mowa.

Jenna wskutek błędnej diagnozy lekarskiej trafia do szpitala, gdzie dowiaduje się, że ma zapalenie mięśnia sercowego, które nieleczone doprowadziło do zaburzeń jego funkcji. To czy będzie żyła, zależy od tego czy znajdzie się na czas dawca serca z odpowiednią zgodnością tkankową. Kiedy wszelkie nadzieje gasną, lekarz informuje Jenne i jej bliskich, że znaleźli serce. Dziewczyna zostaje poddana operacji i po czterech tygodniach wychodzi ze szpitala. Jest świadoma daru jaki otrzymała i momentami walczy z wyrzutami sumienia. Nie potrafi pogodzić się z tym, że ktoś musiał umrzeć, żeby ona mogła żyć dalej. Oprócz rozbicia emocjonalnego, od zabiegu nawiedzają ją niezrozumiałe sny i wizje, które budzą w niej niepojęty lęk. Doświadcza pewnych epizodów, podczas których przeżywa chwile z cudzego życia i jest świadkiem wydarzeń, w których nigdy nie brała udziału. Powoli zaczyna podejrzewać, że w jej przypadku doszło do zjawiska zwanego pamięcią komórkową. To z kolei motywuje ją do nawiązania kontaktu z rodziną dawcy. Po wielokrotnych  i nieudanych próbach przekazania listu przez klinikę, w końcu wysyła prywatną wiadomość. Otrzymuje błyskawiczną odpowiedź z propozycją spotkania. Wizyta, która miała być odpowiedzią na wszelkie nurtujące ją kwestie, zamiast tego, stała się początkiem wstrząsających odkryć.

“Prezent” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Louise Jensen, ale już teraz mogę napisać, że autorka sprawia wrażenie pisarza kompletnego, który sprawnie kreuje bohatera, umiejętnie wplata w fabułę akcję, a przy tym używa wyszukanego, plastycznego języka, tworząc dzięki temu niesamowity klimat.

Jenna – główna bohaterka już od pierwszych stron zyskuje moja sympatię. To z jaką wdzięcznością wyraża się o swoim dawcy świadczy o jej wrażliwości i pełnej świadomości zaistniałej sytuacji. Dylematy przed jakimi staje i decyzję, które w związku z nimi podejmuje świadczą o potężnym duchu walki, a zaciętość z jaką dąży do celu jest godna podziwu.

Miałam wrażenie, że w tym przypadku mam do czynienia z bohaterem niezwykłym, który charakteryzuje się przykładnym system wartości. To poczucie sprawiło, że kroczyłam śladami Jenny ślepo ufając jej postanowieniom. Mimo to, wciąż wracały te same pytania: co zyskała, a co straciła główna bohaterka przyjmując darowane serce.

W przypadku postaci drugorzędnych autorka również mnie pozytywnie zaskoczyła. Zbudowała wielu różnorodnych bohaterów i uwikłała ich w taką intrygę, że ja do samego końca nie wiedziałam kto, jak i gdzie.

Sama fabuła wydaje się być naprawdę oryginalna. Osobiście nie spotkałam się jeszcze z historią dotycząca przeszczepu serca i pamięci komórkowej wplecionej w fikcyjny świat. Jeśli czytaliście, bądź słyszeliście o innych książkach z podobnym motywem koniecznie dajcie mi znać. Wracając do tematu, istotnym punktem tu obecnym, jest tajemnica i droga głównej bohaterki do jej rozszyfrowania. Nie brak również zaskakujących punktów zwrotnych które zmieniają kierunek ukazywanej historii.

“Prezent” prowadzony jest narracją pierwszoosobową, dzięki czemu czytelnik obserwuje wydarzenia z perspektywy jednej postaci. W takich przypadków łatwiej nam się utożsamić z bohaterem, nasiąknąć jego emocjami i  doświadczać przygód, w których brał udział. Urozmaiceniem dla takiej narracji, były spisane wizje i sny, które niepokoiły Jenne, prowadzone z punktu widzenia dawcy. Na sam koniec uwzględniona zostaje jeszcze jedna osoba relacjonująca rozgrywające się zdarzenia.

“Powietrze wokół nas gęstnieje, a Tom jakby w zwolnionym tempie odstawia filiżankę na spodeczek. Wlepia wzrok w kolana i zaciska dłoń w pięść, a ja wstrzymuję oddech w oczekiwaniu na odpowiedź.”

Trzeba przyznać, że Louise Jensen potrafi budować napięcie i klimat potrzebny do tego,aby czytelnik nie mógł oderwać się od lektury. Do tego posiada dar manipulowania ludzkimi emocjami. Gdy spoglądam na tę książkę cały czas mam przed oczami dwa słowa: “używane serce”, już samo to stwierdzenie jest przepełnione ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Z całą pewnością sięgnę po jej pozostałe książki i myślę, że Wy też będziecie pod wrażeniem talentu tej autorki.

 

 

 

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *